Start · Rozwiązania · Obsługa klienta
Rozwiązanie · Obsługa klientaŻadne zgłoszenie nie ginie na zapleczu, a termin obiecany klientowi pilnuje się sam
Zgłoszenia serwisowe od przyjęcia do odbioru
Robot prowadzi każde zgłoszenie: numer i paragon przy przyjęciu, kolejka według terminów obiecanych, alert gdy naprawa czeka na części dłuższej niż powinna, SMS gdy gotowe i przypomnienie gdy nikt nie odbiera. Zaplecze przestaje być czarną skrzynką.
Streszczenie dla zarządu
Zgłoszenia żyją na kartkach przypiętych do sprzętu i w zeszycie; terminy obiecane przy ladzie nikt ich potem nie pilnuje, części zamawiane są z pamięci, a klient dowiaduje się czegokolwiek tylko wtedy, gdy sam zadzwoni.
Każde zgłoszenie dostaje numer, termin i miejsce w kolejce; robot pilnuje terminów obiecanych i części, wysyła SMS przy zmianie statusu i przypomina o odbiorze; serwisant widzi swoją kolejkę, właściciel całą.
Sprzęt przestaje ginąć, terminy obiecane są dotrzymywane albo renegocjowane zawczasu, telefony „co z moją naprawą” niemal znikają, a zaplecze rozładowuje się z gotowych sprzętów.
rejestr zgłoszeń w SharePoint; SMS do klientów; kolejka napraw w Microsoft Teams; lista części do zamówienia
Problem biznesowy
Kartka przypięta do roweru
Mały serwis, rowerowy, AGD, elektronarzędziowy, przyjmuje sprzęt w tempie lady: klient opowiada, co nie działa, ktoś zapisuje na kartce, kartka jedzie ze sprzętem na zaplecze. Termin pada przy ladzie, z grzeczności i doświadczenia: „na środę powinno być”. I od tej chwili wszystko zależy od tego, czy kartka przeżyje, a środa się przypomni.
Zaplecze rządzi się własną logiką: naprawia się to, co z brzegu, to, co proste, i to, o co klient akurat awanturuje się w słuchawce. Zgłoszenie czekające na część wypada z obiegu całkowicie: część „się zamówi”, a potem sprzęt stoi tydzień, bo nikt nie wie, że kurier już był. Sprzęt gotowy potrafi stać kolejne dni, bo telefon do klienta to czynność, którą zawsze można zrobić jutro.
Klient przez cały ten czas wie dokładnie nic. Dzwoni więc, a każdy telefon to serwisant odrywany od naprawy, żeby szukać kartki i ustalać, na którym etapie jest sprzęt. Im większy ruch, tym więcej telefonów, tym mniej czasu na naprawy, tym dłuższa kolejka: spirala, którą każdy serwis zna z sezonu.
Na końcu zostaje półka rzeczy nieodebranych i zeszyt, w którym część wpisów kończy się znakiem zapytania. Ile z tych napraw zafakturowano, ilu klientów wróci po tym, jak dzwonili trzy razy, nie wiadomo. Wiadomo tylko, że w sezonie było ciężko.
Jak to wygląda dzisiaj
Poniżej to, jak wygląda praca, zanim cokolwiek zostanie zautomatyzowane.
- CzłowiekPrzyjęcie na kartce przypiętej do sprzętu; termin obiecany ustnie przy ladzie
- Ryzyko błęduKolejka według tego, co z brzegu i kto głośniej dzwoni, nie według terminów
- OczekiwanieZgłoszenie czekające na część wypada z obiegu; nikt nie wie, że kurier już był
- Ryzyko błęduSprzęt gotowy stoi na półce, bo telefon do klienta zawsze można wykonać jutro
- CzłowiekKlient dzwoni; serwisant szuka kartki i ustala etap zamiast naprawiać
- Ryzyko błęduPółka nieodebranych rośnie; część wpisów w zeszycie kończy się znakiem zapytania
Dlaczego obecny proces kosztuje więcej, niż widać
Rachunek, którego nie widać w budżecie.
- Każdy telefon „co z naprawą” to kilka minut serwisanta wyjęte z naprawiania; w sezonie to godziny dziennie.
- Termin obiecany i niedotrzymany kosztuje więcej niż długi termin dotrzymany: klient planuje wokół obietnicy.
- Sprzęt gotowy na półce to zamrożona zapłata i zajęte miejsce; nieodebrany bywa stratą całkowitą.
- Część niezamówiona na czas wydłuża naprawę o tydzień, a kolejka rośnie o wszystkich, którzy czekają za nią.
Koszt zaniechania
Pierwszy wiersz każdy serwis może policzyć kreskami przy telefonie w jeden tydzień. Drugi widać w sezonie: naprawa, która mogła trwać trzy dni, trwa dziesięć, bo część zamówiono dopiero przy drugim telefonie klienta.
Model nie wycenia klientów, którzy po sezonie pełnym telefonów i poślizgów po prostu nie wracają; ta pozycja jest największa i niepoliczalna.
Przykładowa organizacja o realnych proporcjach – liczby służą do policzenia sprawy na Waszych danych, nie są wynikiem klienta.
Serwis rowerowy z sezonowym szczytem: trzech serwisantów, lada przyjęć, około 210 zgłoszeń miesięcznie w sezonie, Microsoft 365.
Przyjęcia na kartkach, kolejka intuicyjna, części zamawiane z pamięci raz na kilka dni, terminy obiecywane przy ladzie.
W sezonie kilkanaście telefonów statusowych dziennie; sprzęt gotowy czeka na telefon do klienta średnio dwa dni.
Po sezonie na półce zostaje kilkanaście nieodebranych sprzętów i zeszyt pełen znaków zapytania.
Przyjęcie tworzy zgłoszenie z numerem i paragonem dla klienta; kolejka układa się według terminów obiecanych; status „czeka na część” dokłada pozycję do listy zamówień i pilnuje jej wieku; „gotowe” wysyła SMS, a po dwóch dniach przypomnienie; właściciel widzi kolejkę i zatory w Teams.
W modelowanym przypadku telefony statusowe spadają o trzy czwarte, terminy obiecane dotrzymywane są niemal zawsze albo renegocjowane zawczasu, a półka gotowych rozładowuje się w dzień. To liczby z modelu, nie z rejestrów serwisu.
Proponowane rozwiązanie
Zaczynamy od Waszego obiegu: jakie statusy ma naprawa, co znaczy termin obiecany i kiedy wolno go obiecać, jak zamawiacie części i u kogo. Te zasady istnieją dziś w praktyce lady; spisujemy je i od tej pory pilnuje ich system, nie pamięć.
Przyjęcie trwa minutę: sprzęt, usterka ze słów klienta, kontakt, termin obiecany podpowiedziany z obłożenia kolejki, numer zgłoszenia na paragonie i etykiecie. Kolejka na zapleczu układa się według terminów, nie według tego, co z brzegu; serwisant widzi swoją listę na tablecie i przestawia statusy jednym dotknięciem. Status „czeka na część” od razu dokłada pozycję do listy zamówień, a robot pilnuje, żeby żadna nie leżała na niej dłużej, niż ustaliliście.
Klient dostaje SMS przy przyjęciu, przy gotowości i w przypomnieniu po dwóch dniach; między tymi punktami nie musi dzwonić, bo nic się dla niego nie zmienia. Właściciel widzi w Teams kolejkę, zatory i naprawy zagrożone terminem, zanim klient się o nich dowie. Po sezonie zostaje rejestr: co, kiedy, za ile i czy odebrane, zamiast zeszytu ze znakami zapytania.
UiPath Orchestrator: kolejka zgłoszeń, pilnowanie terminów i wieku części, przypomnienia, ponowienia i ślad audytowy; konektory UiPath Integration Service do Microsoft Teams, Outlook 365 i SharePoint; bramka SMS, której już używacie
Rejestr zgłoszeń z numerami i paragonami, kolejkę według terminów obiecanych, listę części z pilnowaniem wieku, SMS-y statusowe i przypomnienia o odbiorze oraz widok zatorów dla właściciela
Rejestr w SharePoint; tablet na zapleczu ze statusami jednym dotknięciem; etykiety z numerem zgłoszenia; bramka SMS przez API
Jak działa proces po automatyzacji
- CzłowiekPrzyjęcie w minutę: zgłoszenie z numerem, paragon dla klienta, etykieta na sprzęt
- AutomatyzacjaKolejka układa się według terminów obiecanych; serwisant widzi swoją listę na tablecie
- AutomatyzacjaStatus „czeka na część” dokłada pozycję do listy zamówień i pilnuje jej wieku
- Automatyzacja„Gotowe” wysyła klientowi SMS; brak odbioru po dwóch dniach uruchamia przypomnienie
- CzłowiekWłaściciel widzi w Teams zatory i naprawy zagrożone terminem, zanim klient zadzwoni
- SystemPo sezonie zostaje rejestr: co, kiedy, za ile, czy odebrane; bez znaków zapytania
Model współpracy człowieka z automatyzacją
Automatyzacja obsługuje
- Kolejkę według terminów, pilnowanie części i alerty zagrożonych napraw
- SMS-y statusowe, przypomnienia o odbiorze i rejestr każdego zgłoszenia
- Widok zatorów i tygodniowe liczby dla właściciela
Człowiek decyduje
- Same naprawy, diagnozy i wyceny; automat prowadzi obieg, nie skręca kół
- Rozmowy z klientami w sprawach nietypowych i decyzje o priorytetach
- Terminy obiecywane przy ladzie; system podpowiada z obłożenia, decyduje człowiek
Przed i po
Systemy i integracje
Stos jest krótki celowo: jeden silnik, jedna warstwa wykonawcza, jedno miejsce decyzji człowieka.
Wejścia
- zgłoszenia z lady z terminami obiecanymi
- statusy od serwisantów z tabletu
- lista części i dostawców
- reguły terminów i przypomnień
Warstwa automatyzacji
- UiPath Orchestrator
- UiPath Robots
- UiPath Integration Service
- UiPath Action Center
Systemy docelowe
- rejestr zgłoszeń z historią i paragonami
- SMS-y statusowe i przypomnienia z zapisem
- kolejka, zatory i liczby w Microsoft Teams
Punkty styku z człowiekiem: kolejka i zatory w Microsoft Teams; sprawy zagrożone terminem u właściciela; liczby tygodniowe
Wykorzystane technologie
kolejka zgłoszeń, alerty terminów i części, ponowienia, ślad każdej zmiany
Awidoki kolejki, sprawy, zapis rejestru
Arejestr zgłoszeń, części i historii z uprawnieniami
Astatusy i przypomnienia; pracujemy na bramce, której już używacie
Bnumer zgłoszenia na sprzęcie i w ręce klienta; dowolna z obsługą wydruku
BIlustracyjny model ekonomiczny
Liczby, które możecie sprawdzić na własnych danych.
Model wycenia czas telefonów i skrócenie napraw; nie wycenia klientów, którzy wracają, bo tym razem było po ludzku. Wolumeny i stawki należą do scenariusza; własne liczby podstawicie w kalkulatorze obok.
Policz to na swoich danych
Szacunek ilustracyjny na podstawie Twoich danych. To model uwolnionej przepustowości, nie obietnica oszczędności.
Korzyści biznesowe
- Żadne zgłoszenie nie ginie; każde ma numer, termin i miejsce w kolejce
- Terminy obiecane są dotrzymywane albo renegocjowane, zanim klient zdąży się zdenerwować
- Serwisanci naprawiają zamiast szukać kartek i odbierać telefony
- Części zamawiają się z kolejki, nie z pamięci; naprawy nie stoją tygodniami
- Półka gotowych rozładowuje się sama: SMS, przypomnienie, odbiór
Perspektywa zarządu
- Obieg serwisu przestaje zależeć od pamięci lady i przeżywalności kartek
- Sezon przestaje być spiralą telefonów; więcej zgłoszeń nie znaczy więcej chaosu
- Rejestr po sezonie to wiedza: czasy napraw, wąskie gardła, najczęstsze usterki
Wpływ na KPI zarządu
terminy obiecane dotrzymane · telefony statusowe dziennie · wiek pozycji na liście części · czas od gotowości do odbioru · zgłoszenia bez kompletu danych
Bezpieczeństwo i nadzór
Automat ma dokładnie te uprawnienia, których potrzebuje. Ani jednego więcej.
- Robot pracuje na danych zgłoszenia: sprzęt, usterka, kontakt, terminy, kwoty; nic ponad to
- Rejestr ma uprawnienia i historię; każda zmiana statusu ma autora i godzinę
- SMS-y mają zapis: co, kiedy, do kogo; treści zatwierdzacie Wy
- Dane klientów przechowywane są tak długo, jak ustalicie, i nigdzie indziej
- Dane pozostają w Waszej dzierżawie Microsoft 365 i Waszej bramce SMS; roboty pracują w regionie unijnym UiPath Automation Cloud
Dlaczego teraz
Klient przywykł do śledzenia paczki co godzinę; serwis, który milczy trzy dni, wypada na tym tle gorzej, niż na to zasługuje.
Sezonowe szczyty rosną, a rąk do pracy nie przybywa; przetrwanie sezonu bez chaosu to dziś przewaga konkurencyjna.
Godzina serwisanta drożeje; wydawanie jej na szukanie kartek przestało mieć sens.
Role zarządcze, których to dotyczy
Widzi kolejkę i zatory, zanim staną się telefonami; po sezonie ma rejestr zamiast znaków zapytania
Naprawia według listy na tablecie; statusy przestawia jednym dotknięciem
Dostaje numer, SMS o gotowości i przypomnienie; nie musi dzwonić ani pamiętać
Częste pytania i zastrzeżenia
Automat nie układa napraw, tylko pilnuje obietnic: sortuje kolejkę według terminów, które sami daliście klientom, i alarmuje, gdy któryś jest zagrożony. Co wziąć na warsztat najpierw w ramach dnia, dalej decyduje serwisant; różnica w tym, że widzi wszystkie terminy, a nie tylko kartki z brzegu.
I dalej możecie: priorytet to pole w zgłoszeniu, a nie wyjątek od systemu. Różnica jest taka, że przyspieszenie jednego zgłoszenia od razu pokazuje, które terminy przez to drgną, więc obietnice składane innym klientom pozostają realne.
I nic więcej nie potrzeba: wystarczy numer telefonu do SMS-ów, a paragon z numerem zgłoszenia zastępuje konto. Cały proces działa dla klienta z ulicy dokładnie tak samo jak dla stałego.
Kiedy to nie jest właściwe rozwiązanie
- Serwis jednoosobowy z kilkoma naprawami tygodniowo: zeszyt i słowność wystarczą
- Brak zgody zespołu na statusy z tabletu: bez nich rejestr umrze jak kartki
- Oczekiwanie, że automat zdiagnozuje usterkę albo wyceni naprawę: to pozostaje rzemiosłem
Pytanie na najbliższe posiedzenie
Ile sprzętów leży dziś na naszym zapleczu dłużej, niż obiecaliśmy, i który z nich zadzwoni jutro?
Podejście wdrożeniowe
Zakres bez niedomówień, jeszcze przed podpisem.
Dostarczamy
- Rejestr zgłoszeń z numerami, paragonami i etykietami
- Kolejkę według terminów obiecanych z alertami zagrożeń
- Listę części zasilaną ze statusów, z pilnowaniem wieku pozycji
- SMS-y statusowe i przypomnienia o odbiorze w Waszym tonie
- Widoki dla właściciela w Teams i dwa tygodnie działania równoległego
Potrzebujemy od Państwa
- Waszego obiegu naprawy i zasad obiecywania terminów; spiszemy je razem
- Bramki SMS i tabletu na zapleczu
- Listy dostawców części i sposobu, w jaki dziś zamawiacie
Etapy
Rozpoznanie
Obieg dziś: przyjęcia, kolejka, części, telefony, półka nieodebranych
Reguły
Statusy, zasady terminów, progi alertów, treści SMS-ów
Budowa
Rejestr, kolejka, lista części, SMS-y, widoki w Teams
Bieg równoległy
Dwa tygodnie: system i kartki obok siebie, liczymy telefony i poślizgi
Uruchomienie
Pełny ruch przed sezonem; przegląd liczb po pierwszym miesiącu
Szybki efekt. Całość działa na Microsoft 365 i Waszej bramce SMS; wdrożenie najlepiej domknąć przed sezonem, bo w szczycie zwraca się najszybciej.
Czwartek, 16:40: klient przy ladzie po rower obiecany na środę. Rower stoi nietknięty, bo część „się zamawia”. Od poniedziałku.
Opiszcie nam swój serwis: ile zgłoszeń w sezonie, jak wygląda przyjęcie, ile sprzętu leży teraz na zapleczu. Odeślemy projekt obiegu i rachunek godzin, które uciekają w telefony i szukanie.
Sprawdź, co dziś leży na zapleczuTen sam problem ma zwykle sąsiedni proces
Klient dzwoni trzeci raz z pytaniem „co z moim autem”, a mechanik trzeci raz wychodzi spod podnośnika.
Zobacz rozwiązanie Obsługa klientaJedna skrzynka zamiast czterech kanałówMail, Messenger, telefon i formularz. Cztery miejsca, w których klient mógł zadać to samo pytanie.
Zobacz rozwiązanie Obsługa klientaNieodebrane telefony oddzwonioneDzwonił trzy razy w godzinach przyjęć. Zapisał się tam, gdzie odebrali.
Zobacz rozwiązanieBranże, w których wdrażamy to najczęściejMałe firmy i usługi